Jeżyce, Restauracje

Jeżyckie Avocado

Restauracja avocado poznań wnetrze

Avocado Restaurant & Wine, to nowy lokal – pojawił się na kulinarnej mapie kilka tygodni temu, a my mieliśmy przyjemność gościć w nim dosłownie kilka dni po otwarciu. Nie tylko zjeść, ale też zobaczyć pasję ludzi tworzących to miejsce i ogromny wysiłek włożony w dopieszczenie najdrobniejszych szczegółów. Wizyta w restauracji okazała się nie tylko możliwością zjedzenia smacznego posiłku, ale doświadczeniem działającym na wszystkie zmysły. Restauracja zachwyca wystrojem, nastrojem, świetną, kompetentną obsługą i na koniec jedzeniem.

Miejsce niewielkie, przytulne, ciche, skryte w Nowym Sercu Jeżyc, urządzone przemyślanie i ze smakiem. Może trafić w gust lub nie, ale doskonale koresponduje z tym co dookoła i z tym się dzieje na talerzu. Na pierwszy rzut oka widać również zaangażowanie obsługi – każdy wie co serwuje, potrafi doradzić i chce to robić! Niejedna dobra restauracja mogłaby się czegoś tu nauczyć 🙂

Doskonała atmosfera niekiedy potrafi wymusić przymknięcie oka na drobne niedoskonałości, ale nie tym razem – dania były pyszne i nietuzinkowe, zrobiły na nas wrażenie, które nawet po czasie nie zbladło. Każde danie było misterną kompozycją, w której mieszały się różne smaki i która zaskakiwał – bardzo pozytywnie.

Jedynym elementem, który nie zapewnił uniesień był krem pomidorowy, troszkę za słabo doprawiony i któremu brakowało lekkości. Danie ratowały tortellini z awokado. O wszystkich pozostałych daniach, które pojawiły się na stole pisać mogę wyłącznie w superlatywach. Przepyszne consommé wołowe, cudownie esencjonalne, prawdziwa bomba smaku uzupełniona boczniakami i warzywami korzennymi al dente. Pyszny klasyk, tak rzadko spotykany w polskich restauracjach i niestety często kompletnie pozbawiony smaku.

Poliki wołowe, rozpływające się w ustach, wyjątkowo intensywne w smaku, uzupełnione słodyczą cebuli i sosu, lekkości natomiast nadał im mus z bakłażana i pasternak. Dla kontrastu sandacz sous-vide, delikatny zarówno jeśli chodzi o smak, jak i konsystencję. Danie piękne wizualnie, ale pod względem smaku również dopieszczone. Intensywny w smaku por, chrupki kalafior, lekkie puree selerowe i pyszny maślany sos – wszystko na swój sposób podbijało smak sandacza. Było idealnie, a wystarczył jeden mały zgrzyt by wszystko się posypało i danie stało się tylko poprawne.

Na koniec deser dla dwojga, czyli czekoladowa wariacja z białej i gorzkiej czekolady. W każdym plastrze znalazło się mnóstwo przełamujących słodki smak bakalii. Dopełnieniem dla czekolady były musy z awokado i ananasa, opalany ananas oraz soczyste porzeczki. Nie jestem fanką deserów, ale ten mnie uwiódł!

Ceny dość przystępne, za taką jakość po prostu mniej zapłacić nie można. Polecam i życzę tak samo udanej uczty jak nasza!

Zobacz także

Dodaj pierwszy komentarz do wpisu :)

Dodaj komentarz