Miejsca, Polecane, Restauracje, Stary Rynek i Centrum

Tydzień Restauracji odsłona II – Scena Smaków

filet-z-dorsza-z-faszerowanymi-ziemniakami-fasolka-w-boczku-scena-smakow-poznan

Na Grouponie cały czas możecie wybierać wśród mnóstwa ciekawych ofert restauracji – nasz wybór padł tym razem na Scenę Smaków, znajdującą się w ścisłym centrum, przy ul. Masztalarskiej. Jest to lokal specjalizujący się w kuchni europejskiej, co na pewno wielu ucieszy – w przystępnej cenie. Naprawdę ciekawe dania, te klasyczne i te bardziej autorskie mocno kuszą i nie nadwyrężają portfela, natomiast z Grouponem, cały posiłek robi się wręcz śmiesznie tani.

Idąc do Sceny Smaków spodziewaliśmy się, przyznaję, czegoś bardziej eleganckiego i nowoczesnego, pierwsze wrażenia były co najmniej mieszane. Lokal malutki, trochę stołówkowy, choć widać, że ktoś starał się ukryć wszelkie mankamenty. Raz lepiej, raz gorzej. Gdyby nie kupon, prawdopodobnie nie zaryzykowałabym posiłku i byłby to mój błąd.

Mogę bez żadnych wątpliwości powiedzieć, że kucharz w Scenie Smaków wie co robi. Od przystawki po deser, wszystko nam smakowało. Muszę zaznaczyć również, że sam groupon został bardzo dobrze skomponowany – 5-daniowa kolacja wcale nie była zbyt obfita, dania lekkie, proste, a jednak dobrze się uzupełniające i często zaskakujące. Pierwsze na stole pojawiło się carpaccio z łososia, które szczerze mówiąc nie sądziłam, że mnie do siebie przekona – a jednak. Delikatne i pobudzające apetyt i zupełnie inne, niż wersja wołowa, choć dodatki te same. Kapary, parmezan, ocet balsamiczny i suszone pomidory z rukolą, same mocne smaki, prócz naturalnego łososia, który jednak cały czas grał pierwsze skrzypce.

Krem pomidorowy – pozycja klasyczna i praktycznie w każdym lokalu zupełnie odmienna. Porównanie mamy spore i mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że ta zupa była jedną z najsmaczniejszych, jakie jedliśmy. Dobrze doprawiony, z dodatkiem mozzarelli i bazylii, kremowy i przyjemnie rozgrzewający, choć nie za ciężki. Następna na stole pojawiła się sałatka z kurczakiem – wyglądająca niepozornie, a lepszej nie jadłam przynajmniej od roku! Kurczak przyrządzony na słodko, bardzo soczysty i delikatny, świeże warzywa i kwaskowy i naturalny dressing. Kolejna pozycja, którą znajdziecie wszędzie, ale na pewno nie tak zrobioną.

Danie główne zachwyciło przede wszystkim ziemniakiem w mundurku faszerowanym porem i boczkiem, filet z dorsza pozostał w cieniu. Zabrakło mu finezji, a panierka odebrała smak i urok. Całkowicie przeciętny, ale ziemniak wszystko wynagrodził! Nie sądziłam, że to właśnie on podbije moje serce, ale połączenie delikatnego, kremowego farszu i ziemniaka w odpowiedniej sekundzie wyciągniętego z wody, to nie było coś czego się spodziewałam!

Na zakończenie naszej uczty zjedliśmy delikatną panna cottę z jagodowym musem, na mnie nie zrobiła wrażenia, słodkie rzadko je robi, ale mój współjedzący wspominał ten deser przez kilka dni. Delikatny, nie za słodki, lekki. Mi zabrakło wanilii, ale jak już mówiłam – akurat w tej kwestii, to nie ja jestem ekspertem.

Po posiłku na lokal patrzyłam zupełnie inaczej, przede wszystkim poczułam rodzinną i domową atmosferę, szacunek do jedzenia i klienta, nastawienie na spędzanie czasu przy posiłkach. Bardzo podobało mi się, że na stół wszystko trafiało regularnie, z około 15-minutowymi przerwami, w dużych grouponach denerwuje mnie właśnie to, że zwykle wygląda to tak, że na pierwsze danie się czeka, a kolejne w najlepszym razie są wymieniane, ale częściej się nawarstwiają. Ani nie można nacieszyć się posiłkiem, ani towarzystwem. W Scenie Smaków panowała luźna atmosfera, obsługa starała się, żeby nam nie tylko smakowało, ale też podobało – i im się udało! Na pewno będę wracać i polecam, nie dajcie się zwieść pierwszemu wrażeniu.

Scena Smaków
ul. Masztalarska 8

WWW
Link do kuponu

Zobacz także

Wasze opinie i komentarze (1)

  • Reply Dawid 13 października 2015 at 21:30

    Kiedy napiszecie cos o dniu restauracji 23 pazdziernika?

  • Dodaj komentarz