Linguini jakoś mnie szczególnie nie kusiło, nie dość że daleko, to jeszcze jest to restauracja hotelowa, na stronie nie mogłam znaleźć cennika i obawiałam się kosmicznych cen. A teraz żałuję, że tego miejsca i tej kuchni nie odkryłam wcześniej.
Zacznę od wystroju. Jak już wspomniałam – hotel i widać to w wystroju. Dyskretnie, elegancko, klasycznie. Bez jakichkolwiek ekstrawagancji – po prostu białe stoliki ładnie zastawione, bar i koniec. Ale za to można posiedzieć na ogródku, gdzie jest już mniej weselnie, czy bankietowo – jeśli ktoś nie lubi takich klimatów. Ja nie lubię przesadnej elegancji, ale w Linguini czułam się dobrze i swobodnie, wystrój na pewno nie był żadnym minusem – był po prostu neutralny.
Obsługa za to bardzo miła, uśmiechnięta, swobodna, czasem zagada do klienta, ale nic na siłę. Często na wstępie wiem, że moje wyjście do restauracji nie będzie przyjemne, chodzi mi o sytuację gdy wchodzę do sali w której oprócz 3 kelnerów nie ma nikogo. Zwykle później następuje 1,5 godzinna obserwacja klienta z różnych pozycji. W Linguini nie było nikogo, sala wielka, kwadratowa – nie było się gdzie schować, do tego faktycznie 2, czy 3 kelnerki za barem, ale wcale nie czułam się podczas wizyty jak zwierzę w klatce – kelnerka przez większość czasu znajdowała się na zapleczu, nie stresowała swoją obecnością, przy stoliku zaś pojawiała się w idealnych momentach – na nic nie trzeba było czekać itp. No! obsługa wzorowa i bardzo pozytywna. 🙂 A do tego miałam takie miłe poczucie, że obsługa dba o mój komfort i o to żebym się dobrze czuła, a to niestety jest rzadkie.
Tym co kompletnie rzuciło mnie na kolana i sprawiło, że zakochałam się w tej restauracji, że będę do niej wracać i myśleć codziennie było JEDZENIE. Cudowne jedzenie! Stek który dostałam – jak dotąd nie jadłam lepszego, idealny po prostu. Wszystko co wylądowało na naszym stole było naprawdę wysokiej jakości i było zdecydowanie warte swojej ceny. Moje obawy co do cen z kosmosu się na szczęście nie spełniły, jak na Poznań i dodatku restaurację hotelową ceny bardzo przystępne. Nie można sobie odpuścić według mnie, trzeba zjeść w Lingiuni!
Linguini
ul. Metalowa 4
Z kartą Foodie Card w soboty i niedziele zniżka na jedzenie 50%
Dania z archiwum Linguini
Poniższe opisy pochodzą z archiwalnych wpisów o daniach w Linguini.
Filletto Balsamico – Linguini
Filletto Balsamico, czyli stek z sosem balsamico na grzance, z rukolą, pomidorkami koktajlowymi i pieczonymi ziemniakami.
Miałam nadzieję na danie chociaż w połowie tak smaczne jak sobie wyobrażałam, a otrzymałam coś co przewyższyło wszelkie moje wyobrażeni i to bardzo. Stek bezbłędny, nigdy w życiu nie jadłam lepszego; Właściwie ciężko byłoby mi uwierzyć w lepszy stek 🙂 Nigdy niczego lepszego nie jadłam, a przynajmniej nie w dorosłym życiu. Całe danie było bezbłędne.
Mięso delikatne, soczyste, wysmażone tak jak chciałam, mięciutkie. Wyglądało tak idealnie, że aż nie chciało się wierzyć, że jest prawdziwe (zdjęcia nie oddają tego piękna w pełni) 🙂 Na steku położono gałązkę świeżego rozmarynu, aromat niezwykły, a i smak cudowny. Pod mięsem znajdował się spory kawałek gorącej, świeżutkiej bagietki, polany oliwą, a do tego przesiąknięty sokami z mięsa – świetny dodatek. Do tego mnóstwo rukoli zmieszanej z jakimiś listkami których niestety nie udało mi się zidentyfikować, a starałam się wraz z mym Internetem, starałam. W każdym razie te małe, fioletowe listki nadały rukoli ciekawy, kwaśny smak i dodawały charakteru całości. Sosu balsamico sporo, a jednocześnie w sam raz – starczyło do końca i nie musiałam oszczędzać. Nawet pomidorki koktajlowe były jakieś lepsze niż zwykle.. Jedyne co mnie troszkę zdziwiło, to pieczone ziemniaki, które właściwie były raczej frytkami, ale smak ich również był odpowiedni, więc nie narzekam.
Wracając do domu już zastanawiałam się kiedy będę mogła wrócić i znów zjeść stek z Linguini.. Polecam wszystkim, choć to chyba oczywiste po tym co napisałam.
Filletto Balsamico – 48 zł
Z kartą Foodie Card w soboty i niedziele zjeść można ze zniżką 50%
Pizza Toscana – Linguini
W Linguini, czyli w restauracji hotelowej można zjeść dania eleganckie, smaczne i efektowne. Ale można również zjeść pizzę, która nieco do reszty karty nie pasuje. Faktem jednak jest, że pizza jest na baaardzo wysokim poziomie. Z dużą ilością dobrych składników, na dobrym cieście – na pewno nie jest to fast food.
Ja wybrałam Toscane, gdzie dodatkami był parmezan, włoska polędwica, pomidorki koktajlowe, sos i ser i rukola. Idealnie nie było, ale było na pewno blisko ideału. Ciasto cieniutkie, chrupiące – nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Polędwicy mnóstwo, na każdym kawałku conajmniej 3 plastry. Bardzo smaczna, wyrazista, grała zdecydowanie pierwsze skrzypce. Pomidorki chyba najlepsze jakie jadłam w tym roku, a więc chętnie widziałabym ich więcej. 🙂 Do tego momentu wszystko pysznie, zastrzeżenia mam dwa. Po pierwsze parmezan był kompletnie bez smaku, więc chyba mogę powiedzieć, że parmezanem nie był. A nawet jeśli, to na pewno nie był świeżo starty, w dodatku był w jakiś dziwnych kuleczkach, przypuszczam więc, że został już w takij postaci kupiony. Po prostu sobie był, ale do smaku niczego nie wnosił. A drugie zastrzeżenie, to to że większość składników – mięso, rukola, pomidory – nałożono na pizzę po upieczeniu, były więc zimne. Efekt był taki, że pizza również szybko ostygła i nawet jednego kawałka na gorąco nie udało mi się zjeść. Ale to specyfika tej konkretnej pizzy.
W Linguini na pewno warto zamówić pizzę, może niekoniecznie tę konkretną, ale samo ciasto i jakość składników sprawia, że jest to jedna z lepszych pizz w mieście. Polecam!
Pizza Toscana 32cm – 27,90 42 cm – 33,90
Z kartą FoodieCard w soboty i niedziele jedzenie tańsze o 50%





Linguini – ul. Metalowa 4 (zamknięte) - Opinie i komentarze
Witam,
Niestety nie zgodzę się z tą opinią. Byliśmy w tej restauracji w cztery osoby kupiliśmy grupona. Zamówiliśmy dwa razy rosół i dwa razy zupę grzybową po ok. 25 min nam je podali i rosół okazał się kwaśny, kelnerka przyznała że był gotowany dzień wcześniej i nie rozumie dlaczego się zepsuł więc zaproponowała nam inną zupę. Następnie był danie główne, na które czekaliśmy ponad godzinę bo się zepsuł piec, podejrzewamy ze jechali do sklepu po świeże ryby. Na koniec deser ciasto czekoladowe odgrzewane w mikrofali i też z dnia co najmniej wczorajszego ale hitem były owoce z jak jest w karcie „bezą włoską” która się okazała mała sztuczną kulką „ bezową” ze sklepu spożywczego. Ogólnie odradzamy!!!
Wygląd i charakter miejsca tego nie zdradza, ale można tam zjeść przepyszną pizze 🙂