Ulica Taczaka od zawsze dla mnie stanowi ulicę na której wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Za każdym razem kiedy mam okazję na niej zawitać odkrywam coś nowego. Zwykle same pozytywne odkrycie są to. Ostatnimi czasy Taczaka wręcz została zasypana przez różnego rodzaju kawiarenki i restauracje.
Termini (zamknięte) – ul. Świętosławska 11
W Termini do tej pory nie bywałam zbyt często, głównie ze względu na ceny, które do niedawna były stosunkowo wysokie – obecnie to się nieco wyrównało, jako że wszystko co było tanie podrożało. : ) Miałam jednak o tym miejscu dobre zdanie – kojarzyło mi się z dobrym jedzeniem, ładnie podanym, bardzo apetycznym. Ostatnio moje doświadczenia jednak nie świadczą na korzyść, być może to jednorazowy incydent. Restauracja akceptuje karty Foodie Card (które w określonych dniach dają 50% zniżki), więc pewnie jeszcze tam zajrzę, będzie szansa na powrót do dawnej opinii.
Gołębnik – ul.Wielka 21/ ul.Woźna 9
Gołębnik, to w Poznaniu kawiarnia – klasyk, przynajmniej tak mi się wydaje. Kawiarnia istnieje już od 13 lat, ja regularnie do niej zaglądam od ponad 7. Jest to właśnie jedno z takich miejsc, przez które rezygnuję z odwiedzania innych i eksperymentowania.
Fajansownia – ul. Żydowska 6 (zamknięte)
Fajansownia to restauracja elegancka, dość oficjalna, nie na luźne wyjścia. Kiedy tam byłam nie było żadnych innych klientów i czułam się ciągle obserwowana i uważałam na każdy swój ruch. Może to być częściowo moja wina, bo wybrałam stolik zdecydowanie nie w ustronnym miejscu : )
Restauracja Manekin znajduje się w kilku większych miastach Polski, od stosunkowo niedawna również istnieje w Poznaniu. Restauracja mieści się niby w centrum, a jednak na uboczu. To tylko kilka kroków od ul. Półwiejskiej, na rogu ul. Kwiatowej i Rybaków, ale jednak tym samy szanse na spontaniczne trafienie na ten lokal stają się bliskie zeru. Do Manekina warto zaglądać z kilku powodów. Po pierwsze jest tam tanio. Po drugie naleśniki są pyszne. Po trzecie pyszne są zupy. A po czwarte pyszny jest chrupiący kurczak z warzywami. Niestety są też minusy – jako, że w tym przypadku mamy do czynienia z sieciówką, jesteśmy właśnie tak traktowani. Obsługiwani szybko, nazbyt uprzejmie, ale machinalnie; w…
Restauracja Piccolino znajduje się w Starym Browarze, w części gastronomicznej w starym skrzydle. Jest to jedna z restauracji, która nie ma swojego lokalu, jednak na plus trzeba zaliczyć fakt, że restauracja znajduje się blisko mało uczęszczanego tarasu, wychodzącego na ul. Krakowską. Przed obiadem w Piccolino nawet nie wiedziałam, że ten taras istnieje. Obiad w tym miejscu mogłam zjeść zdecydowanie spokojniej niż w głównym holu. Trudno oceniać lokal tego rodzaju – bez wystroju, praktycznie bez obsługi. Trzeba skupić się na ocenie jedzenia. 🙂






