Restauracja Manekin znajduje się w kilku większych miastach Polski, od stosunkowo niedawna również istnieje w Poznaniu. Restauracja mieści się niby w centrum, a jednak na uboczu. To tylko kilka kroków od ul. Półwiejskiej, na rogu ul. Kwiatowej i Rybaków, ale jednak tym samy szanse na spontaniczne trafienie na ten lokal stają się bliskie zeru. Do Manekina warto zaglądać z kilku powodów. Po pierwsze jest tam tanio. Po drugie naleśniki są pyszne. Po trzecie pyszne są zupy. A po czwarte pyszny jest chrupiący kurczak z warzywami. Niestety są też minusy – jako, że w tym przypadku mamy do czynienia z sieciówką, jesteśmy właśnie tak traktowani. Obsługiwani szybko, nazbyt uprzejmie, ale machinalnie; w…
Raptorius Pizzeria – Os. Stefana Batorego 82/L9
Tutaj raczej nikt nie wybiera się z drugiego końca miasta, by cieszyć się miejscem i pizzą. Wątpię, by fatygowali się choćby z sąsiedniego osiedla. 😉 Specjalność – pizza z dowozem – najlepiej przez na przykład: Pizza Portal. Pizza w dodatku, według mnie bardzo smaczna – w porównaniu z innymi pizzami na dowóz.
Dzisiejsza pizza to pizza standard w wersji pół na pół – Cztery Sery i Pescatore. Cztery sery, czyli – sos, mozzarella, camembert, rokpol, gouda; Pescatore – sos, ser, tuńczyk, cebula, pieprz. Na tle pizz, które serwowane są na wynos ta z Raptoriusa prezentuje się bardzo dobrze – ciasto nie jest zbyt grube, dodatki występują w odpowiedniej ilości, są smaczne i stosunkowo dobrej jakości. Nie jest to na pewno pizza jaką chciałabym otrzymać we włoskiej restauracji, ale jak na fast fooda dostarczanego do domu jest naprawdę dobrze. Chyba jest to najlepsza pizza jaką udało mi się zamówić. Sosy, które można opcjonalnie zamówić również są smaczne, widać, że robione w lokalu, a nie kupne. Koszt…
Jastrzębia Góra to dość niewielka nadmorska miejscowość, niewiele w nim restauracji – zdecydowanie królują smażalnie i fast foody. Udało mi się jednak znaleźć bardzo przyjemną restaurację – Papaj. Bardzo stonowany wystrój, dużo przestrzeni, miła obsługa. Lokal znajduje się nieco na uboczu, jednak uroczy ogródek , który sięga aż do głównej ulicy łowi klientów. Kolorowe lampiony i kosze plażowe umieszczono w altance z białego drewna, proste i skuteczne. Wewnątrz również można rozsiąść się w koszach lub przy bardziej tradycyjnych stolikach, cały lokal pomalowano na niebiesko, reszta jest biała – wygląda to naprawdę przyjemnie. Na górze znajduje się jeszcze taras, ale tam już nie dotarłam.
Skusił mnie ładny zapach, nieco inna atmosfera niż w pozostałych lokalach w Starym Browarze, kuchnia na widoku też zadziałała na plus. A ostatecznie 20% zniżka dla studentów przeważyła szalę. 🙂 Zamówiłam kurczaka w sosie gorgonzola z sałatką i pieczonymi ziemniaczkami – za taki zestaw po zniżce zapłaciłam 19,92, więc byłam całkiem zadowolona. Po chwili jednak otrzymałam moje danie i mój entuzjazm nieco się zredukował. Po pierwsze – mój grillowany kurczak był niewidoczny. Niewidoczny, nie dlatego, że tak niewielki – był dosłownie utopiony w sosie, widać to zresztą na zdjęciu. Ale powiedziałam sobie, że lepiej za dużo niż za mało i zabrałam się do oskrobywania kurczaka z sera. Wtedy właśnie odkryłam, że…
Restauracja Piccolino znajduje się w Starym Browarze, w części gastronomicznej w starym skrzydle. Jest to jedna z restauracji, która nie ma swojego lokalu, jednak na plus trzeba zaliczyć fakt, że restauracja znajduje się blisko mało uczęszczanego tarasu, wychodzącego na ul. Krakowską. Przed obiadem w Piccolino nawet nie wiedziałam, że ten taras istnieje. Obiad w tym miejscu mogłam zjeść zdecydowanie spokojniej niż w głównym holu. Trudno oceniać lokal tego rodzaju – bez wystroju, praktycznie bez obsługi. Trzeba skupić się na ocenie jedzenia. 🙂
Na początek coś myślę znanego dobrze Poznaniakom, a także osobom spoza Poznania. Dziś opisuję sałatkę z chrupiącym kurczakiem. Podawana porcja jest całkiem spora, szczególnie gdy przypomnimy sobie, że kosztowała jedynie 15,50. Do sałatki podawane są dwie gorące bułeczki z kawałkiem masła ziołowego i sos czosnkowy do kurczaka.







