Zamknięte

Pod Pretekstem – ul. Święty Marcin 80/82 (zamknięte)

pod pretekstem poznan

Kolejne miejsce do którego chciałam się wybrać, ale jakoś nie miałam ku temu okazji, z pomocą zaś nadeszła akcja Poznań za Pół Ceny. Pod Pretekstem zawsze kojarzyło mi się z miejscem kultowym i dobrze znanym, ale raczej mało się słyszy o nim w kontekście jedzenia, częściej przy okazji jakiś wydarzeń kulturalnych – koncertów, czy wystaw. Wiadomo, miejsce to do tanich nie należy, więc też bez zachęty nie chciałam iść.. Pół ceny, to dobra cena, więc w końcu znalazł się pretekst by odwiedzić Pod Pretekstem.

Bardzo pozytywne pierwsze, drugie, trzecie wrażenie. Klimatycznie, dużo przestrzeni, ciekawy wystrój, atmosfera idealna do picia wina przez cały dzień. Miejsce w zasadzie nie miało restauracyjnego charakteru, ale z drugiej strony nie był to typowy pub. Po prostu miejsce do siedzenia bardzo miłe, luźna atmosfera, przyjemna muzyka i zachęcające kanapy.

Obsługa błyskawiczna – od momentu wejścia do otrzymania pierwszego dania minęło może z 15 minut. Drugie danie otrzymałam dosłownie minutę po skończeniu zupy. O obsłudze nic więcej do powiedzenia nie mam – była praktycznie niewidoczna, ciągle gdzieś się tam krzątała, ale zajęta była raczej sobą niż klientami – czego wcale nie odczytuję jako minus.

Obsługa i wystrój na plus. Jedzenie, a raczej stosunek jakości do ceny niestety na minus. Dania drogie. Zupy po 15 zł, dania obiadowe 40, makarony powyżej 20.. A smak raczej przeciętny. Dania na pewno nie powalają, są po prostu poprawne. Spodziewałam się czegoś więcej, powiem szczerze. Dania niestety przywodziły na myśl obiady stołówkowe, w których brak fantazji, smaku i czegokolwiek wyróżniającego dania. Nie było ani złe, ani dobre, ale za to było drogie. Absurdalnie drogie według mnie.

Być może skuszę się jeszcze na jedną wizytę, ale na pewno nie będę celować w dania obiadowe (mięso ziemniaki). Pod Pretekstem może kusić ogródkiem na Dziedzińcu Różanym, koncertami etc, ale jedzenie pozostawia wiele do życzenia. Następna wizyta prawdopodobnie zakończy się na zamówieniu kawy, tudzież piwa.

Pod Pretekstem
ul. Święty Marcin 80/82
Poznań
Czynne codziennie od 12 do …
WWW: http://www.podpretekstem.pl/


Dania z archiwum Pod Pretekstem

Poniższe opisy pochodzą z archiwalnych wpisów o daniach w Pod Pretekstem.

Krem czosnkowy z chipsem z szynki parmeńskiej i rosą bazyliową – Pod Pretekstem

Krem czosnkowy z chipsem z szynki parmeńskiej i rosą bazyliową - Pod Pretekstem

Zupa kusi piękną nazwą, intryguje rosą, zachęca chipsem – po prostu nie mogłam się oprzeć. To co dostałam trochę odbiegało od tego co sobie uprzednio wyobraziłam, ale na szczęście jakiegoś ogromnego rozczarowania nie było.

Rosa bazyliowa okazała się po prostu aromatyzowaną oliwą, którą polano zupę przed podaniem; chips został wrzucony niestety do zupy co sprawiło że rozmiękł kompletnie, a do tego trudno było go zjeść, zaś po jego wyjęciu objętość zupy zmniejszyła się o połowę, ale poza tymi niedociągnięciami było bardzo smacznie. Bazylii tam raczej wyczuć się nie dało, za to szynka parmeńska podzieliła się z zupą przyjemnym aromatem, także nie rozmokła na darmo.

Jeśli chodzi o samą zupę, to muszę przyznać, że całkiem smaczna. Lekko mleczna, ale gęsta i kremowa, czosnek chyba pieczony, nie atakował ostrością, ani zapachem. Jak dotąd nigdzie nie jadłam takiej. Cały czas  nie mogłam pozbyć się wrażenia, że gdyby wymieszać zupę czosnkową z Dąbrowskiego 42 z zupą czosnkową z Cactus Factorii wyszłoby dokładnie to co mi podano. Zarówno pod względem wyglądu, jak i smaku, czy zapachu.

Moje zastrzeżenia budzi jednak cena. Porcja maleńka, mniejsza na pewno niż w większości restauracji, a cena przy tym dwa razy wyższa niż w większości restauracji. Chętnie bym jadała częściej taką zupę, ale fakt, że nie da się nią najeść, a  mogę zjeść parę kroków dalej za tę cenę porządny obiad sprawia, że raczej zupa czosnkowa Pod Pretekstem była jednorazowym szaleństwem. Gdyby porcja chociaż była ciutkę większa, tak żeby zaspokoić jakiś podstawowy głód, byłabym w stanie wydać kilkanaście złotych, ale niestety – zupa jest raczej na zaostrzenie apetytu. Także smak godny uwagi, mogę polecić, ale niestety cena zaniża moją ocenę tego dania.

 Krem czosnkowy z chipsem z szynki parmeńskiej i rosą bazyliową – 14 zł

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym – Pod Pretekstem

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym - Pod Pretekstem

Nie spodziewałam się niczego poza pysznością. Proste danie – polędwiczka i sos kurkowy. Miały do tego być warzywa julienne oraz pieczone ziemniaki, także proste i bezpieczne połączenie. Gdyby przygotowano wszystko jak trzeba. Niestety to co otrzymałam było raczej dość smacznym daniem stołówkowym, na pewno nie czymś czym można się zachwycać.

Warzywa bez smaku, pieczone ziemniaki okazały się smażone w głębokim oleju, mięso wysuszone, a sos kompletnie bez smaku. Kurek zaś musiałam szukać. Wszystko wrzucone na talerz, bez żadnej kompozycji nawet nie wyglądało zachęcająco. Mięso było tak dziwnie przyrządzone, że gdybym nie wiedziała co jem w życiu nie powiedziałabym, że to polędwica. Niby miękkie, ale suche i bez smaku, kolor jakiś taki dziwny, szary.. Pierwszy raz jadłam taką polędwicę. I mam nadzieję, że ostatni.

Gdybym zapłaciła złotych 15, mogłabym przeżyć, ale cena niestety było dużo wyższa. Kompletnie nie adekwatna do tego co znalazło się na talerzu. Wszystko było do zjedzenia i zapomnienia, nieprzyprawione, mała porcja, smaki się ze sobą nie łączyły (mało co się mogło łączyć, bo dość jałowe).

Wyszłam rozczarowana. I z poczuciem źle wydanych pieniędzy.

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym – 39 zł

Zobacz także

Pod Pretekstem – ul. Święty Marcin 80/82 (zamknięte) - Opinie i komentarze

  • Reply Koncert Duetu PiaVo 29 lutego 2020 at 13:55

    Szanowni Państwo!

    Przesyłam ofertę koncertową duetu wokalno – instrumentalnego „PiaVo”w załączniku.
    Załączam linka do profilu duetu na fb
    https://www.facebook.com/DuetPiaVo/

    Pozdrawiam serdecznie
    Anna Raieva 790 884 020
    Barbara Krenz 509 505 033

  • Reply lech kontny 30 czerwca 2018 at 22:57

    30.czerwiec 2018r Przybyłem o godzinie 19,30 na koncert . Pierwsze wrażenie ok. zamawiamy tatara deser pilzner oraz Camparii. mlody kelner po 30 minutach podaje piwo pilzner w kuflu Lecha tatar wołowy ładnie podany w kamionkach na desce. pierwszy kontakt z mięsem niekoniecznie korzystny doprawiony już płynem magi i sporo soli proszę o pieprz i oliwkę , pieprz w młynku jakiś dziwny , oliwa okazuje sie olejem w butelce z paprykami tak dla ozdoby tragedia kapary nie świeże….. Jestem smakoszem tatara którego zamówiłem pomimo późnej pory i tragediaaaaaaaaaaaaaaaa!!! tak trafiłem Ostatnio w ub tygodniu konsumowałem tatara w małym barze w Trypuciach to jest na trasie do Augustowa za Małkinią Mońkami, Lapami i Morami. pychaaa niby indywidualne smaki ale ja jestem smakoszem więc źle trafiłem nie podano równiez pieczywa no no…………………………

  • Reply Qwert 11 marca 2018 at 10:03

    Witam
    Restauracja już nie istnieje w tym samym miejscu znajduje się już inna knajpka.

  • Dodaj komentarz