Lokalny przewodnik po gastronomii Poznania

Umberto – Grunwaldzka, Pasaż 222 (zamknięte)

umberto Poznań Grunwaldzka 22

Wczoraj znowu skorzystałam z dobrodziejstwa jakim jest Foodie Card i na sobotni obiadek wybrałam się do Umberto na Grunwaldzkiej. Hen, hen daleko, nie wiem czy to jeszcze Poznań, w paskudnym wręcz pasażu 222 całkiem miłe i przyjemne, przytulne i zachęcające Umberto.Wnętrze zupełnie nie przystaje do tego co za oknem, można się poczuć jak w kamienicy starego miasta, albo nawet jak w domu. Naprawdę fajnie, a poza tym bardzo rodzinnie. Dzieci znajdą wiele atrakcji dla siebie. W Poznaniu mało jest miejsc przyjaznym dzieciom, z dobrym jedzeniem i zadowalających też dorosłych. To jest właśnie jedno z nich, co już zapewnia duży plus.

Ale nie wszystko jest takie cudowne, choć miałam nadzieję, że będę mogła pisać w samych superlatywach. Bardzo, bardzo przeszkadzał mi zapach. I to nie ten z kuchni, ten był wspaniały, ale zapach pochodzący z elektrycznego odświeżacza powietrza obok którego miałam wątpliwą przyjemność siedzieć. Miałam jeszcze większego pecha ponieważ z moich obserwacji wynika, iż odświeżacz ten reagował na mój ruch… Masakra! Przez 2 godziny starałam się nie ruszać, nie odwracać w stronę źródła zapachu, już nie mówiąc o tym, że nie mogłam cieszyć się aromatem jedzonych potraw.

Drugą sprawą budzącą moje wątpliwości była obsługa. Nikt nie przyniósł menu do stolika, o rachunek trzeba było się upomnieć.. Zainteresowanie klientem było naprawdę znikome. Ale kelnerka była sympatyczna i jak już udało się z nią kontakt nawiązać, to nie budził on zastrzeżeń.  Co nie zmienia faktu, że gość restauracji nie powinien być zmuszany do zabiegania o względy obsługi. Jedzenie całkiem smaczne, choć zależy od dania, ale i tak w raczej dobre. Porcje duże i ładnie podane. Ja osobiście zakochałam się w barszczu z Umberto – i barszcz i pasztecik bezkonkurencyjne.

Niestety Umberto jest baaardzo daleko, nikogo nie namawiam do jechania tam specjalnie, bo trzeba, bo świetne. Powiedziałabym, że jest to miejsce miłe, ale do zaliczenia raczej przy okazji.

UMBERTO pizzeria & ristorante
ul. Grunwaldzka 222 (pasaż 222)
czynne od poniedziałku do soboty od 11 do 22, w niedziele od 13 do 20
WWW: http://www.umberto.com.pl


Dania z archiwum Umberto

Poniższe opisy pochodzą z archiwalnych wpisów o daniach w Umberto.

Barszcz czerwony z pasztecikiem – Umberto

Barszcz czerwony z pasztecikiem - Umberto

Zarówno barszcz, jak i pasztecik to chyba w Umberto specjalność. W swoim życiu zjadłam mnóstwo różnych barszczy, zawsze gdy jestem w jakimś nowym miejscu obowiązkowo próbuję barszczu. A ten z Umberto był idealny, najlepszy jaki jadłam. Kwaśny, pikantny,   o pięknej barwie. Sprawił mi wiele przyjemności 😉

Pasztecik również – dużo farszu, pyszne ciasto, lekko pikantny, świeżutki, cieplutki..

Jeśli jesteś fanem barszczu, to warto się przejechać 🙂

Barszcz z pasztecikiem – 9,90

Grillowany filet z kurczaka – Umberto

Grillowany filet z kurczaka - Umberto

Kolejne danie z sezonowego menu, tym razem klasyka, czyli grillowany kurczak podany z wiosenną sałatką i grillowanymi ziemniakami. Nie poleciłabym tego dania w takim wydaniu niestety. Najgorzej wypadł kurczak, który nie dość, że mały, to jeszcze zamarynowany w vegecie. Był tak słony, że właściwie niezjadliwy – przyprawę można było zeskrobywać nożem, ale i tak sztuczny i słony smak pozostał. I nie ważne już, że kurczak był soczysty, bo był po prostu okropny. Do tego chyba ktoś niezbyt się postarał podczas oczyszczania mięsa, ponieważ można było natrafić na mnóstwo dziwnych włókien, czy ścięgien. Na koniec jeszcze jeden zarzut odnośnie kurczaka – nie był grillowany, a po prostu usmażony.

Najbardziej smakowały mi z całego dania ziemniaki, chyba dlatego, że jako jedyne nie były posolone! Chrupiące z wierzchu, miękkie wewnątrz, żadne tam kupne ćwiartki, czego można by się spodziewać po tym jak potraktowano mięso. Sałatka również smaczna i w dużej ilości. Ale ta duża ilość chyba nie jest wielkim plusem, po prostu trzeba było wypełnić talerz. Wolałabym dostać solidną porcję kurczaka, w końcu zamawiałam kurczaka, a nie sałatkę z kurczakiem.

Nie dałam rady zjeść sałatki – za dużo, kurczaka – za słony, jedyne z czym się uporałam to ziemniaki. Na pewno nie zjem tego dania po raz kolejny, a nauczona doświadczeniem wcześniejszym również, będę stronić w Umberto od wszelkich dań z kurczakiem. Mam wrażenie, że nikt z obsługi tego kurczaka nigdy nie próbował, bo gdyby było inaczej na pewno więcej nikt by go tak nie przyrządzał. Generalnie słabo.

Grillowany filet z kurczaka z sałatką wiosenną – 24,90

W poniedziałki, soboty i niedziele z kartą Foodie Card jedzenie tańsze o połowę!

Minestrone – Umberto

Minestrone - Umberto

Wiosna tuż tuż, już chyba każdy nie może się doczekać. Ja również, więc tym razem danie wybrałam z sezonowego, wiosennego menu. No ale wiosna na talerzu taka jak za oknem, jak się okazało.

Minestrone. Otrzymałam najzwyklejszą zupę warzywną. Pomyślałam, że może jestem ignorantką i coś mi się pomyliło. Po powrocie do domu okazało się, że jednak nic mi się nie pomyliło – raczej komuś w Umberto. Właściwie nigdy nie jadłam minestrone, więc to co miałam to tylko jakieś wyobrażenia, ale jednak – nawet na poziomie teoretyzowania zupa nie była zupą minestrone. Jeślibym zamówiła zupę jarzynową w barze mlecznym byłabym zadowolona w miarę z tego co otrzymałam, ale tak nie było, miałam prawo się zawieść.

Minestrone powinno być zrobione na bazie sezonowych warzyw, pomidorów, cukinii, na bogato! A co było w tej? Ziemniaki, marchewka i jakaś mieszanka mrożonkowa. A jeśli chodzi o smak dominujący, to była to.. kostka rosołowa, tudzież vegeta. Słona woda i warzywa bez smaku. No właśnie taka wiosna. Szkoda słów na taką wiosnę. I nie wierzę, że ktoś we Włoszech je takie zupy!

Zupa minestrone – 6,90 zł

W soboty, niedziele i poniedziałki z kartą Foodie Card jedzenie tańsze o 50%

Penne Autonno – Umberto

Penne Autonno - Umberto

Danie z oferty sezonowej, bardzo smacznie brzmiące: penne z bakłażanem, cukinią, kaparami, brokułami z pesto pomidorowym na bazie oliwy z oliwek. Wyobraziłam sobie danie lekkie i aromatyczne, wyraziste w smaku. Otrzymałam danie ładne, ale zupełnie nie takie jakiego się spodziewałam, w dodatku nienajlepsze w smaku.

Po pierwsze – danie nie było podane z pesto, a raczej utopione w oliwie, przez co było niezjadliwe. W połowie było mi po prostu niedobrze. Mdłe i tłuste. Po drugie – kaparów w ogóle nie było, brokuł i cukinia były rozgotowany, bakłażan jak podeszwa. I na koniec, czego w ogóle nie rozumiem, makaron był chrupiący – przypalony, przysmażony, jakkolwiek do tego doszło efekt był dziwny i niepozytywny.

Także kiepsko, danie porażka. W dodatku po zjedzeniu tej dziwnej mieszanki chorowałam przez resztę dnia. Więc chyba nawet nie warto próbować.

Penne Autonno – 19,90zł

Pizza Umberto – Umberto

Pizza Umberto - Umberto

Pizza Umberto, czyli mozzarella, camembert, salami, pomidor.

Pierwsza pizza z Umberto – i wreszcie znalazłam coś naprawdę godnego polecenia z tego miejsca (poza barszczem, który nadal uważam za przepyszny). Pizza w Umberto wypiekana jest na cienkim, delikatnym cieście, bardzo puszystym na brzegach.

Taka pizza, że nie ma się do czego przyczepić – smaczne składniki, świeże, w odpowiedniej ilości, dobre ciasto – wszystko składa się na smaczną pizzę.

Umberto dopisuję sobie do listy ulubionych pizzerii – zaraz obok Bar a Boo i Zielonych Słoni – choć w każdej z tych pizzerii pizza jest kompletnie inna, to wszystkie pyszne i warte spróbowania.

Jeszcze wypowiem słów kilka o sosach: pomidorowy mi do gustu nie przypadł – jak dla mnie to za mało pomidorów, a za dużo dodatków – sos stracił całą świeżość. Z kolei sos czosnkowy pycha i o ogromnej mocy świeżego czosnku – choć z ilością sosów nie przesadzam czułam się jakbym zjadła główkę czosnku, ale według mnie to na plus – sos był świeży i z prawdziwego czosnku, a nie jakiegoś podejrzanego z torebki.

Polecam, ja na pewno wrócę!

Pizza Umberto 32 cm – 23,90 zł

Sos – 1,50 zł za sztukę

W soboty, niedziele i poniedziałki z kartą Foodie Card jedzenie i picie tańsze o połowę!

Sałatka Umberto – Umberto

Sałatka Umberto - Umberto

Sałatka ogromna! Takie pierwsze, drugie i trzecie wrażenie. Dużo sałaty, dużo kurczaka, dużo warzyw. Wydawać by się mogło, że trudno źle przyrządzić sałatkę, a jednak z tą było coś nie tak. Po pierwsze – kurczak był bardzo mocno przesolony. Wydaje mi się że był mocno jakąś przyprawą gotową posypany, ciężko było go zjeść. Oprócz tego nieco przesuszony. Samo to dałoby się przeżyć, ale to nie koniec. Sałatka miała być podana z sosem majonezowo-jogurtowym, ale właściwie wydaje mi się, że to raczej sałatka była dodatkiem do sosu – tak na oko, to wlali do mej sałatki szklankę sosu. I to w dodatku sosu zdecydowanie bardziej majonezowego, niż jogurtowego, mało tego, również przesolonego. Chciałam zjeść lekką sałatkę, ale nic z tego. Nie wiem czy to jednorazowa wpadka, czy zawsze sałatka jest podawana w ten sposób, ale nie mogę jej polecić, drugi raz bym również nie zaryzykowała i jej nie zamówiła.

Sałatka Umberto – 22,90 zł

Udostępnij:

Zobacz także

Umberto – Grunwaldzka, Pasaż 222 (zamknięte) - Opinie i komentarze

Dodaj komentarz