Lokalny przewodnik po gastronomii Poznania

Zielone Słonie – ul.Ratajczaka 18 (zamknięte)

zielone-slonie-poznan

\Zielone Słonie nadal są dla mnie miejscem nowym wśród poznańskich restauracji, a już zmiany w nich się pojawiają i to spore. I to na lepsze. Nadeszła wiosna również w Zielonych Słoniach – zmieniło się menu, wystrój, pojawił się ogródek.

Bardzo lubię Zielone Słonie – przed zmianą również bardzo mi się w nich podobało i lubiłam jadać tam, szczególnie, że mam Foodie Card, a Zielone Słonie blisko uczelni, zatem mogłam często sobie pozwolić na odwiedzanie ich. Wydaje mi się, że rozumiem chęć odmiany tego miejsca – szczerze mówiąc już sama zaczęłam się trochę męczyć przychodząc tam – wystrój był bardzo przytłaczający, było ciemno, a przez to mało przestronnie. Mimo, że wszystko było urządzone ze smakiem lokal na dłuższą metę mógł męczyć.

W tej chwili z Zielonych Słoni zniknęło niemal wszystko – ozdoby ze stołów, niektóre meble, wstążki z sufitu, wcześniej powydzielane kąciki zmieniły się w otwartą przestrzeń, bar jest dużo bardziej widoczny, a lokal sprawia wrażenie bardziej otwartego – łatwiej do niego wejść, po prostu zachęca. Zmieniła się ogólna kolorystyka – w tej chwili wszystko jest jasne, pięknie oświetlone. Wydaje się być dużo bardziej przestronnie niż wcześniej – można siedzieć i nic nie męczy. Według mnie bardzo pozytywne wszystkie zmiany które się pojawiły, szczególnie te dotyczące wnętrza; co do jedzenia jestem nadal tak samo zadowolona jak wcześniej.

A pojawiło się całkiem sporo ciekawych pozycji w menu, naprawdę zachęcających i jestem pewna, że pysznych! Oprócz jedzenia w karcie pojawiło się jeszcze więcej ciekawych napojów, Zielone Słonie są mistrzami w przyrządzaniu wszelkich mrożonych herbat, lemoniad, czy drinków, a do tego ceny tych pyszności są bardzo zachęcające! Myślę, że będę odwiedzała Słonie jeszcze chętniej i jeszcze częściej, polecam!

Zielone Słonie
Ul. Ratajczaka 18
Czynne od poniedziałku do piątku od 8 do 22, w weekendy od 11 do 23.
WWW: www.zieloneslonie.pl 


Dania z archiwum Zielone Słonie

Poniższe opisy pochodzą z archiwalnych wpisów o daniach w Zielone Słonie.

Lemoniada ogórkowa – Zielone Słonie

Lemoniada ogórkowa - Zielone Słonie (zamknięte)

Tym razem krótka recenzja napoju – po raz pierwszy na blogu. Zakochałam się w tej lemoniadzie. Połączenie zielonego ogórka, mango i kruszonego lodu – po prostu cudownie orzeźwiające i przepyszne! Słodko kwaśne, o niesamowitym kolorze, pachnące i smakujące ogórkami. Właściwie smaku nie da się porównać do niczego, ja przynajmniej niczego podobnego nigdy nie jadłam ani nie piłam – może się to wydać dziwne: ogórek na słodko, ale na prawdę warto spróbować.

Lemoniad z zasady nie zamawiam w kawiarniach – za często nacięłam się na takie dziwne twory jak woda z kwaskiem cytrynowym, czy po prostu woda z plasterkami cytryny i na przykład kostką lodu.. Cena do tego zwykle nie jest niska, a nie otrzymuje się nic ponad to co samemu w 5 minut w domu można zrobić. No na pewno nie w tym wypadku! Lemoniady w Zielonych Słoniach przypominają może bardziej połączenie świeżego soku i sorbetu, ale przynajmniej są wyjątkowe i warto na nie wydać te 10 zł.

Ja na pewno jeszcze nieraz zamówię lemoniadę ogórkową i nie mogę się doczekać kiedy spróbuję innych lemoniad, które tam serwują. Polecam!

Lemoniada ogórkowa 10 zł

Od poniedziałku do środy z kartą Foodie Card jedzenie tańsze o 50%

Pizza Zucchini – Zielone Słonie

Pizza Zucchini - Zielone Słonie (zamknięte)

Pizza Zucchini – salami, cukinia i pomidorki koktajlowe.

Pierwsza pizza, która mnie nieco zawiodła. Ciasto było rzeczą, która ratowała całość. Nie lubię napakowanych pizz, ale na tej było zdecydowanie za mało dodatków – kilka plasterków cukinii, nawet nie na każdym kawałku można było ją znaleźć, salami też nie za dużo. Poza tym składniki też jakoś się nie komponowały – cukinia pokrojona po prostu w plasterki i do tego bardzo cienkie – dużo smaczniejsze były by grubsze plastry podsmażone lub lekko podgotowane – uwielbiam w takiej postaci cukinię na pizzy. Pomidorki, których było całkiem sporo miały strasznie twardą skórkę. Zabrakło jakiś przypraw. Zresztą tak naprawdę składniki nie miały okazji się ze sobą skomponować również dlatego, że na każdym kawałku były inne dodatki.

Nie przypadła mi zdecydowanie ta pizza do gustu, w karcie mają na szczęście dużo innych i pysznych pozycji 🙂

Pizza Zucchini – 18 zł

Od poniedziałku do piątku pizze dla studentów – 13,50 zł

Od poniedziałku do środy z kartą Foodie Card jedzenie tańsze o 50%

Polędwiczka wieprzowa z aromatycznym estragonem – Zielone Słonie

Polędwiczka wieprzowa z aromatycznym estragonem - Zielone Słonie (zamknięte)

Dania obiadowego w Zielonych Słoniach jeszcze nie jadłam, ale miałam ogromną nadzieję, że okażą się pyszne. Mój wybór padł na polędwiczkę wieprzową z estragonem, blanszowanymi warzywami, sałatką ziemniaczaną i sosem berneńskim. Najlepiej z tego wszystkiego wypadło zdecydowanie mięso, choć i reszta nie najgorsza. Polędwica była cudownie delikatna i soczysta, a estragon, który początkowo wydawał mi się nieco dziwny w końcu mnie do siebie przekonał. No i było jej całkiem sporo.

Sos berneński jadłam po raz pierwszy, szczerze mówiąc nie wiem jak powinien smakować i czy ten smakował tak jak powinien, ale generalnie było smaczne.

Nieco gorzej wypadła sałatka ziemniaczana (ziemniaczano cebulowa dokładnie), w sumie smaczna, ale jakaś taka octowa, często taki smak mają sałatki nie własnej roboty, takie pudełkowe, więc zastanawiałam się czy przypadkiem i ta nie jest kupna, ale ostatecznie uznaję, że była ok, ale danie byłoby lepsze z jakimiś bardziej klasycznie przyrządzonymi ziemniakami.

Jeśli chodzi o warzywka, to wyglądały absolutnie mrożonkowo, ale były bardzo smaczne. Więc jeśli były mrożonkowe, to była to najlepsza mrożonka jaką jadłam 🙂

Danie ładnie podane, duża porcja, dużo różnych smaków. Cena wydaje mi się adekwatna.

Polędwiczka wieprzowa z aromatycznym estragonem – 30 zł

W poniedziałki, wtorki i środy w Zielonych Słoniach posiadacze Foodie Card jedzą za pół ceny 🙂

Pizza Zielone Słonie – Zielone Słonie

Pizza Zielone Słonie - Zielone Słonie (zamknięte)

Czyli ser pleśniowy i szpinak. Szpinak zawsze jest dla mnie podejrzany na pizzy, nigdy nie wiadomo czego się spodziewać – może być go za mało, może być go za dużo, a raz spotkałam się ze szpinakiem surowym na pizzy. Zresztą to jeszcze nie koniec tego co można zrobić ze szpinakiem, ale nie ma powodów dla których miałabym się tu rozpisywać na ten temat w tym miejscu, ponieważ pizza zielone słonie wypadła naprawdę dobrze.

Szpinaku nie za dużo, nie za mało lecz w sam raz, zresztą już tak jest w tych Zielonych Słoniach, że mają jakieś takie wyczucie. No więc było słynne pycha-ciasto, w sam raz szpinaku, ser dla smaku, a do tego zioła, które można nawet powiedzieć – grały pierwsze skrzypce, to dzięki nim całość miała wyraz i ani trochę nie była mdła (czego można się obawiać przy szpinaku..).

Można powiedzieć, że mile się zaskoczyłam, nie spodziewałam się, że akurat ta pizza będzie taka smaczna, na pewno jeszcze wrócę do tego smaku.

Pizza Zielone Słonie 18 zł

Od poniedziałku do środy jedzenie tańsze o 50% dla posiadaczy Foodie Card.

Studenci od poniedziałku do piątku każdą pizzę mogą nabyć za 13,50 zł

Sałatka Słoń na wsi – Zielone Słonie

Sałatka Słoń na wsi - Zielone Słonie (zamknięte)

Słoń na wsi – grillowany kurczak, boczek, warzywa. Nie byłam przekonana do boczku, ale chciałam sałatkę z kurczakiem, więc nie miałam wyboru, miałam nadzieję że będzie go nie za wiele 🙂

Boczku jednak było sporo, al nie był za tłusty, całkiem przyjemnie się komponował. Ale i tak sałatka mnie nie zachwyciła. Kurczak smaczny, jak to kurczak, ale był jakiś dziwny. Nie wiem właściwie co to była za część kurczaka, pierwszy raz jadłam tak zrobionego kurczaka. Ale właściwie był ok.

To co mi w sałatce nie zasmakowało, to strasznie tłusty, majonezowy sos. Nie lubię w sałatce gęstych sosów, a ten był gęstszy niż jakikolwiek który jadałam – był po prostu sztywny. Oprócz tego w sałatce był jeszcze jeden sos, chyba na bazie musztardy francuskiej, który był znacznie lepszy i właściwie bez tego majonezowego sałatka byłaby znacznie smaczniejsza.

Co do reszty nie mam zastrzeżeń – dużo warzyw, ciekawe podanie (w liściach kapusty), porcja bardzo duża, mięsa nie pożałowano 🙂

Nic jednak nie dorównuje pizzy z tego miejsca, więcej raczej nie skuszę się na sałatkę po raz kolejny w Zielonych Słoniach 🙂

Słoń na wsi – 19 zł

Od poniedziałku do środy z kartą Foodie Card jedzenie o 50% tańsze

Pizza Capriciosa – Zielone Słonie

Pizza Capriciosa - Zielone Słonie (zamknięte)

No i kolejna pizza z Zielonych Słoni, tym razem capriciosa, za którą właściwie nie przepadam – to znaczy nie przepadam w innych restauracjach, bo w tym przypadku jak zawsze byłam zadowolona. Być może dlatego, że nie było zbyt dużo pieczarek, a głównym składnikiem była szynka.

Pizzę z Zielonych Słoni lubię po prostu i chyba póki co bez wyjątku, ale ta jakby była inna od pozostałych. W przypadku pizz jedzonych wcześniej dodatków było dość niewiele, nie były przeładowane składnikami, było tak optymalnie, a tu wręcz przeciwnie. Baaaardzo dużo szynki, trochę pieczarek, ciasto na dalszym planie. Generalnie mi smakowało, ale chyba jednak wolę, gdy proporcje są bardziej wyważone. Na szczęście ciasto (przepyszne)  nie ucierpiało i nie zamokło od tego nawału składników. Można spokojnie polecać, więc polecam! 🙂

Pizza Capriciosa – 17 zł

Od poniedziałku studenci za pizzę płacą 13.50 zł

Od poniedziałku do środy z kartą Foodie Card jedzenie tańsze o 50%

Pizza vege – Zielone Słonie

Pizza vege - Zielone Słonie (zamknięte)

Ta pizza mnie nie urzekła, ale to dlatego, że nie przepadam za pieczarkami na pizzy. Według mnie po dodaniu pieczarek  każda zaczyna smakować tak samo – po prostu jak fast food. I dokładnie tak się stało i w tym wypadku, nie potrafię powiedzieć nic o pozostałych składnikach, bo po prostu wszystko stało się pieczarkowe, nawet smaku cudnego ciasta nie było czuć. Ciasto ucierpiało przez pieczarki także dlatego, że zamokło i wydawało się nieco surowe. Jeśli ktoś lubi pieczarki pewnie będzie mu smakowało, jeśli o mnie chodzi to w tym wypadku pizza była po prostu przeciętna. Zresztą pizza wegetariańska kojarzy mi się z czymś lekkim, kolorowym, a ta zupełnie taka nie była, do mnie zdecydowanie bardziej przemówiła inna pizza bezmięsna z Zielonych Słoni – Ruccola.

Pizza vege – 18 zł

Cena studencka od poniedziałku do piątku – 13,50

Od poniedziałku do środy w Zielonych Słoniach z FoodieCard jedzenie tańsze o połowę!

Pizza Ruccola – Zielone Słonie

Pizza Ruccola - Zielone Słonie (zamknięte)

Kolejna pyszna pozycja, tym razem pizza wersji wegetariańskiej ze świeżą rukolą. Pizza z Zielonych Słoni i tym razem jak najbardziej dała radę, nadal jestem pod wrażeniem pysznego ciasta. Do tego składniki dobrej jakości, ta pizza nie mogłaby być niesmaczna.Zielone Słonie udowadniają, że i w Polsce można robić dobrą pizzę 🙂 No i do tego ta cena – 13,50 dla studentów, może uzależniać 😉

Pizza Ruccola – 21 zł

Cena studencka od poniedziałku do piątku – 13,50 zł

W poniedziałki, wtorki i środy z Foodie Card jedzenie tańsze o 50 %

Pizza kristo – Zielone Słonie

Pizza kristo - Zielone Słonie (zamknięte)

Przepyszna pizza, po raz kolejny w tym miejscu. Więc to chyba reguła, mam nadzieję przynajmniej. Właściwie zwykła serowa pizza, ale jednak inna. Po pierwsze sery – nie jakaś tam gouda, ser topiony i mozzarella, ale same pyszności – parmezan, cambozola i lazur, pychota! A do tego to niesamowite ciasto, którym już poprzednio się zachwycałam! Zachwyciło po raz kolejny, co tu dużo mówić. I po raz kolejny zachwyciłam się lekkimi i świeżymi sosami. Już nie mówiąc o tym, że nie ma chyba przyjemniejszego miejsca, gdzie można by zjeść pizzę i to w takiej cenie.

Każda pizza dla studentów od poniedziałku do piątku za 13,50 zł

cena regularna pizzy Kristo – 19 zł

Studenci za to płacą po złotówce za każdy sos, dla pozostałych sosy do pizzy gratis. 🙂

Od poniedziałku do środy z Foodie Card jedzenie o 50% tańsze

Francuska zupa cebulowa z białym winem – Zielone Słonie

Francuska zupa cebulowa z białym winem - Zielone Słonie (zamknięte)

Całkiem smaczna zupa, z maleńką, bardzo dobrą grzanką, ładnie podana, spora porcja. Tak w skrócie. 🙂

Zupę zjadłam ze smakiem, bardzo poprawna, ale niestety nie idealna. Po pierwsze miała lekko mączny smak, jak mi się zdaje. A nie jestem miłośniczką zup zagęszczanych w ten sposób. Mąka owa sprawiła, że zupa była troszkę mdła. Zupa cebulowa powinna być bardziej wyrazista w smaku, a przynajmniej ta którą sama robię jest bardziej wyrazista. 🙂 Smak byłby lepszy również gdyby cebula była nieco bardziej skarmelizowana, kolor również by nieco zyskał. Zupa była nieco blada.

Ale muszę przyznać, że w porównaniu z innymi zupami cebulowymi, które jadłam w restauracjach ta wypada pozytywnie.

Francuska zupa cebulowa z białym winem – 7 zł

Od poniedziałku do środy z Foodie Card jedzenie tańsze o 50%

 

Pizza Izolda – Zielone Słonie

Pizza Izolda - Zielone Słonie (zamknięte)

A oto i najlepsza pizza w mieście. Przynajmniej ja nie jadłam żadnej lepszej, póki co. Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z pizzą tak pełną smaku, na tak dobrym cieście. Ale po kolei.

Pizza Izolda, czyli sos pomidorowy, ser, salami, pomidor, ser pleśniowy i czosnek.

Ciasto – cienkie ciasto drożdżowe, które jest dobrze wypieczone i chrupiące to rzadkość. Ciasto zwykle jest zbyt grube lub cienkie, ale zupełnie rozmokłe. Ale w Zielonych Słoniach ciasto jest idealne, a do tego jego smak jest świetny. Ze smakiem zjadłam również brzegi.

Składniki – dobrej jakości, bardzo smaczne, aromatyczne, wszystkiego w proporcjach idealnych.  Wszystko świetnie się komponowało, a dodatek czosnku i pomidorów doskonale dopełniał smak pozostałych składników. Czysta przyjemność.

A na koniec sosy – czosnkowy i pomidorowy. Takich sosów jeszcze nigdzie nie jadłam. Sos pomidorowy był naprawdę pomidorowy – lepszy niż niejedna zupa pomidorowa, którą miałam okazje jeść. Nie wiem czy był kupny, czy własnej roboty, ale jestem przekonana, że nie było w nim nic poza przetartymi pomidorami i przyprawami. Pycha. Sos czosnkowy był nie mniejszym zaskoczeniem – lekki, jogurtowy, ze świeżym czosnkiem. W niczym nie przypominał sosów czosnkowych podawanych w regularnych pizzeriach poznańskich – nie był ciężki, nie był majonezowy, nie śmierdział i nie czułam się po nim źle. Cudo!

Czy trzeba mówić coś więcej? Po prostu tam idźcie.

Pizza Izolda – 19 zł, a od poniedziałku do piątku dla studentów każda pizza za 13,50!

Sosy gratis.

W poniedziałki, wtorki i środy jedzenie tańsze o 50% z Foodie Card!

Pizza Primavera – Zielone Słonie

Pizza Primavera - Zielone Słonie (zamknięte)

Na blogu opisałam już wiele pizz z Zielonych Słoni, prawdopodobnie więc się trochę powtarzam, ale trudno. Kucharz w Zielonych Słoniach wie jak zrobić dobrą pizzę. Zastanawiać mogę się tutaj jedynie nad doborem składników i jego trafnością, nie zmienia to jednak faktu, że i tak wniosek może być tylko jeden: pizza jest dobra, ewentualnie bardzo dobra. Dobra będzie na pewno, ponieważ ciasto, choć może nie typowo włoskie, jest bezbłędne – cienkie, chrupiące i wyraziste. Do tego zawsze można liczyć na same  w sobie dobre  dodatki i to w rozsądnej ilości pozwalającej cieszyć się wszystkimi aspektami pizzy. Z czystym sumieniem wszystkim polecam Zielone Słonie, póki co wszyscy, których tam wzięłam/wysłałam byli zadowoleni. 🙂

A jeśli chodzi o tę konkretną – wiosenną pizzę ze szparagami i sosem śmietanowym. Dla mnie trochę za mało przyprawiona – sos śmietanowy był praktycznie niewyczuwalny; do tego troszkę mało szparagów, tym bardziej, że był to dodatek kluczowy. Ładnie wyglądała z taką ilością, ale na smaku zyskała by na pewno gdyby było ich więcej. Bo były pyszne, chrupiące i soczyste. Efekt był taki, że większość pizzy była jedynie z sosem śmietanowym, a że jego smak był bardzo delikatny… Generalnie do pizzy potrzebne były sosy dodatkowe:) Nie jest to najlepsza pizza jaką jadłam w Słoniach, ale i tak była na wysokim poziomie.

Pizza Primavera – 24 zł

Udostępnij:

Zobacz także

Zielone Słonie – ul.Ratajczaka 18 (zamknięte) - Opinie i komentarze

  • Reply Angelina 21 lutego 2019 at 20:30

    Jest ok, chociaz o wiele smaczniej jest w Hanka Cafe Lunch, wyjatkowe dania i wyjatkowe ceny, a wystroj, tez niesamowity

  • Reply Ewelina 31 stycznia 2014 at 18:20

    Muszę powiedzieć, że już do Zielonych Słoni nie chodzę, kompletnie nie ten klimat co kiedyś, inne jedzenie, ceny, podejście do gościa. Nie wiem skąd taka zmiana w podejściu, miałam wrażenie że tym co było Zielone Słonie sobie już zaskarbiły sympatię wielu gości, a teraz jakby praca od początku. A za pizzą cały czas tęsknię!

  • Reply Monika 7 czerwca 2013 at 09:00

    Niech sobie piszą jak chcą, ja tam już nie wrócę… Była , zjadłam i …..nic , bardzo nie miła obsługa, krótkie oczekiwanie na jedzenie bo…. mrożone…. słoń na talerzu w zupie sie topi…. własnej.

  • Reply Jacek Rubinstein 24 maja 2013 at 16:27

    Dziękuję za podesłany link. Niestety utwierdził mnie tylko w tym, że nie umie Pani pisać. Rażące błędy stylistyczne i interpunkcyjne świadczą o małym obyciu z literaturą. Proponuję więcej czytać. Być może z czasem przyniosą widoczne efekty. Kolokwialnie rzecz ujmując, Pani pisze, tak jak mówi. Pisanie i mówienie, to dwie różne rzeczy i rządzą się swoimi prawami. Jest pani zapewne uroczą i życzliwą osobą, jak można wnioskować z Pani recenzji, ale nie ma Pani daru przekazywania emocji poprzez tekst. Przeczytałem Pani wcześniejszą relację z Zielonych Słoni i nadal nic z niej nie wynika. Mógłbym ją napisać nie wychodząc z domu. Proszę mi uwierzyć, że nie jestem wobec Pani złośliwy, ale uważam, że aby pisać o jedzeniu trzeba mieć warsztat i kompetencje. U Pani są tylko chęci i to jest stanowczo za mało. Proszę zwizytować Zielone Słonie ponownie, zjeść kilka potraw z karty, opisać je, zastanowić się nad ich sensem (dlaczego te, a nie inne), kim jest szef kuchni, czy ma jakąś filozofię, skąd czerpie inspiracje, gdzie praktykował. Pani pisze o kolorach ścian… To nie jest recenzja kulinarna. Do niczego nie zachęca i nikomu nie szkodzi. Po prostu o niczym…Gastronomia jest sztuką i zasługuje na poważne traktowanie. Gdybym miał szansę przeczytać tekst, do którego się Pani przyłoży, byłbym bardzo ciekawy….

    • Reply Smak Poznania 24 maja 2013 at 17:05

      Obie recenzje dotyczą lokalu, nie piszę w nich na temat potraw ponieważ każde danie recenzowane jest przeze mnie w osobnym poście. Jeśli zaś chodzi o język, którym operuję – prowadzę bloga, nie piszę pracy naukowej! I zgadza się, w dużej mierze piszę „tak jak mówię” – ponieważ zdecydowałam się na taki sposób prowadzanie – jeszcze raz to powtórzę – bloga. Pisanie bloga również rządzi się swoimi prawami.

      Jeśli zaś chodzi o Pana uwagi dotyczące mojego braku obycia z literaturą – trudno uwierzyć, że nie są one złośliwe. W dodatku są raczej nietrafione, jeśli popełniam błędy o których Pan wspomina, to na pewno nie są one skutkiem braku kontaktu z książkami.

      • Reply A. 28 maja 2013 at 22:45

        Pan Rubistein wyraził się bardzo dobitnie, ale myślę, że ma rację. Nie ocenię ilości przeczytanych przez Ciebie książek, ale faktycznie Twoje wypowiedzi pisemne pozostawiają sobie wiele do życzenia. Myślę, że obrany przez Ciebie kierunek, tj. pisanie „tak jak mówisz” nie jest znowu taką porażką i faktycznie pisanie bloga to nie jest to samo co praca naukowa czy poezja. Niemniej, bardzo surowo (czasami wręcz niesprawiedliwie) oceniasz restauratorów podczas gdy Twoje wypowiedzi są bardzo niechlujne. Gubisz przecinki albo stawiasz je w niewłaściwym miejscu, wiecznie się powtarzasz: „W menu Taverny Artemis pojawiły się spore zmiany, między innymi pojawiły się nowe zupy”. „Stek bezbłędny, nigdy w życiu nie jadłam lepszego; Właściwie ciężko byłoby mi uwierzyć w lepszy stek 🙂 Nigdy niczego lepszego nie jadłam, a przynajmniej nie w dorosłym życiu. Całe danie było bezbłędne.” – poważnie? I czemu po średniku nagle jest wielka litera?
        „Gołębnik to miejsce do którego regularnie wracam, ale którego tak naprawdę nigdy dobrze nie poznałam od strony kulinarnej – zakochałam się w jednym daniu i zwykle zamawiam je nawet bez patrzenia w kartę. A przecież menu całkiem pokaźne, różnorodne i ciekawe. A więc tym” – tu się urywa miniatura, a ja widzę już przynajmniej 2 błędy. Przed „do” powinien stać przecinek. Lepiej unikać zaczynania zdań od „A więc”, a Ty od samego „A” zaczynasz dwa pod rząd.
        Wybrałam kilka linków na ślepo, nie widzę też większego sensu w powoływaniu się na dalsze przykłady, bo pewnie odbierzesz to jako złośliwość. Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu i myślę, że gdybyś np. skorzystała z narzędzi Worda czy przeglądarki Firefox mogłabyś ograniczyć przynajmniej ilość literówek czy ortów, bo pamiętam, że się zdarzały. Poza tym postaraj się unikać powtórzeń, trochę wzbogać język recenzji, a na pewno wypadnie to lepiej. Nie piszę tego żeby Ci dopiec, ale bez względu na ich przyczynę – postaraj się unikać błędów.

  • Reply Jacek Rubinstein 24 maja 2013 at 14:44

    Jestem zły, bo bardzo szanuję osoby zajmujące się krytyką kulinarną, a takie bezmyślne pisanie dla wierszówki szkodzi branży…

    • Reply Smak Poznania 24 maja 2013 at 15:49

      Wpis dotyczy jedynie zmian, które zaszły w lokalu – menu oraz wystrój. Zielone Słonie zostały recenzowane przeze mnie wcześniej ( https://www.smak-poznania.pl/zielone-slonie-ul-ratajczaka-18/ ), dlatego w tekście skupiłam się tylko na tym co się zmieniło, pomijając pewne kwestie.

  • Reply Jacek Rubinstein 24 maja 2013 at 14:42

    Fatalna recenzja. Nie znam Zielonych Słoni, ale jeśli recenzentka chciała pochwalić lokal, to zrobiła to w fatalny sposób. Żenujący błąd :”także”, który dyskredytuje osobę piszącą. Autorka nie wie, co chce powiedzieć, a jak próbuje to zrobić, to robi to niepoprawnie….

  • Dodaj komentarz